Z Szymonkiem miałam przyjemność spotkać się na sesji rodzinnej, kiedy miał zaledwie miesiąc. Złote dziecko. Nie ma się co dziwić skoro ma tak wspaniałych rodziców. Taka praca to dla mnie czysta przyjemność (wyłączając czynnik stresowy) 😀 Myślę, że z Martą i Łukaszem nadajemy na tych samych falach. Już na sesji świetnie się dogadywaliśmy, a zdjęcia wyszły super. Na chrzcinach było tak samo. Bardzo wesoła atmosfera w całej rodzinie i luźne podejście do tematu. Z resztą bardzo przyjemnie robi się zdjęcia w tym kościele (kiedyś już tam byłam u Edytki i Krzyśka na ślubie). Co ciekawe ksiądz był ten sam, a tuż za nami siedzieli rodzice Edytki (taka niespodzianka). Jeśli chodzi o samą ceremonię to przebiegła bardzo gładko. Szymonek przespał całą Mszę, a przy polewaniu wodą nawet nie zapłakał. Po zakończeniu chrzcin udaliśmy się do ogrodu przy kościele, aby zrobić mini sesję z rodziną. Pogoda nam dopisała pomimo, że uroczystość odbyła się w marcu. Bardzo się cieszę, że spotkaliśmy się z Martą, Szymonem i Łukaszem w takich okolicznościach. Czekam z niecierpliwością na kolejne nasze spotkanie, a Was zapraszam do obejrzenia krótkiego reportażu.